Krystyna Kofta uczyła się pięknej polszczyzny z... radia


Krystyna Kofta była wychowywana w pruskim drylu i rodzice nie czytali jej bajek. Gdy miała pięć lat tata zapoznał ją z książką "W pustyni i w puszczy" czytając w tempie umiarkowanym, po kawałeczku. W pierwszej klasie szkoły podstawowej pisarka złamała rękę i sama przeczytała całą książkę Henryka Sienkiewicza. - Mówi się, że w więzieniu dużo się czyta lub można się nauczyć języka obcego. Ja nauczyłam się czytać w szpitalu - wspomina felietonistka.
W rozmowie z Januszem Weissem Krystyna Kofta opowiada również, przy których baśniach najwięcej płakała, których się bała, jaka była jej pierwsza "niedozwolona" lektura oraz dlaczego słuchanie radia sprawiało jej tak wielką przyjemność. Książkowym opowieściom towarzyszą rodzinne wspomnienia.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy:

http://www.polskieradio.pl/7/4020/Artykul/1389569,Krystyna-Kofta-uczyla-sie-pieknej-polszczyzny-z-radia